piątek, 18 maja 2012

Radość życia

Hej!

Powoli wychodzę na prostą. Zarówno w kwestii uczuć, jak i w kwestii szkoły jest coraz lepiej. No może to pierwsze jeszcze trochę kuleje... A szkoda...
Wczorajszy dzień był dla mnie nadzwyczaj stresujący, ale i radośnie budujący... W naszej szkole odbywały się Drzwi Otwarte. Od samego rana panował tam klimat a'la dom wariatów. Próby i przygotowania były naszym jedynym zajęciem. Z jednej strony to dobrze, bo nie było lekcji, z drugiej miałem dosyć ciągłego przestawiania, noszenia, układania i innych równie "ciekawych" zajęć. Gdy już "teoretycznie" wszystko było gotowe, cały tabun gimnazjalistów zjawił się w naszej szkole. A ja? Ja jeszcze miałem przed nimi występować... I  to w dodatku w kabarecie, który był jedną z atrakcji;p O Boże! Ja i kabaret... Idealne połączenie... :] Nie potrafię normalnie rozmawiać z ludźmi, a co tutaj dopiero występować przed tak liczną widownią :] Mimo że przed występem zjadał mnie stres, to jednak dałem radę i chyba wyszło w miarę spoko, bo na wejście zostałem przywitany śmiechem... Po występie, idąc korytarzem z rekwizytami spotkałem Panią M. Nie wiem dlaczego, ale pierwszy raz pomyślałem sobie, po co w ogóle ona musi chodzić do tej szkoły i poczułem się lekko zażenowany... Oczywiście, nie odezwałem się ani jednym słówkiem... Później, zupełnie nieoczekiwanie spotkałem swoją koleżankę, która razem z dwójką innych dziewczyn zjawiła się na owej imprezie. Pogadaliśmy sobie chwilkę, ale niestety nie zdążyłem spytać ją o kilka rzeczy, bo musiała iść razem ze swoją grupą. Zresztą, nawet mi ulżyło, bo ja tej dwójki dziewczyn nie znałem i strasznie mnie to zawstydzało. Sami wiecie, taka trudna sytuacja... Przez tą moją głupią miłość, już nie potrafię normalnie rozmawiać z dziewczynami... Każda wydaje mi się być  niedostępną dla mnie...


Maki płonące w letnim słońcu... Ja chcę już WAKACJE...
Po całym tym zamieszaniu wróciłem na przenudne lekcje... Na ostatniej z nich znużył mnie nawet sen... Nic dziwnego, skoro temat to... metale nieżelazne. Gdy lekcje się skończyły, tradycyjnie, wyruszyłem w drogę na przystanek. A na niej czekała mnie jedna z najradośniejszych niespodzianek ostatnich dni: w końcu spotkałem swoją koleżankę ze starej klasy. Już dawno myślałem co tam u niej słychać i w ogóle chciałem się jej porządnie wyspowiadać, głównie ze sprawy z Panią M. Już od dawna nie byłem tak szczęśliwy. Nikt tak jak ona nie potrafi pocieszyć człowieka. Jej to wychodzi tak naturalnie, że nie sposób jej nie wierzyć. Do tego ta dobijająca szczerość, prostota i taka ilość pozytywnej energii, że mogłaby zasilić nią niejedną elektrownię atomową. Po prostu ją uwielbiam :D Jeszcze nie wie o Pani M. Ale następnym razem jej o tym powiem. Ciekaw jestem, co ona mi doradzi... Jak to dobrze mieć takich znajomych:) Mam nadzieję że w końcu obudzi we mnie radość życia... No i a propos rozmów mam fajną piosnkę którą każdy chyba zna. Kocham ją, bo zawsze budzi we mnie masę pozytywnych uczuć. No i kojarzy mi się z wakacjami, na które niecierpliwie czekam:D "Soft" - Video & Ania Wyszkoni

Powiedz mi czy wszystko gra, co ci jeszcze mogę dać...


PS. Niedługo zmontuję nagłówek ^^

4 komentarze:

  1. też dziś spotkałam się z mmoimi znajomymi ze starej szkoły i poprawili mi humor . Mi często zdarza się spać na lekcjach, ale to przez to że czasami w nocy nie mogę spać. Ja kiedyś na przedstawieniu szkolnym grałam główną rolę i moja przyjaciółka zaczęła mnie rozsmieszać i cały czas się śmiałam wszyscy inni się śmiali też ze mnie ale później szybko się ogarnełam i wyszło świetnie. Lubię tą piosenkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też chce już wakacje, ładne maki ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedactwo ;*. Mimo iż Cię kompletnie nie znam, po przeczytaniu tego postu mam tak ogromną ochotę Cię przytulić i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze i wyrwać gdzieś na miasto i zaszaleć. Bo Ty mi się tutaj nie możesz dołować! Fakt, iż zranione serce długo się goi, ale nie można ciągle o tym myśleć, bo to tak jak od nowa otwierać świeżo zagojoną ranę.
    Oczywiście piosenka kompletnie nie w moim stylu, ale znam ;D.
    Trzymaj się cieplutko ;*. Będę obserwować.

    Buziaczki

    Oldzia ;*

    P.S. Skoro zmieniasz nagłówek, to wyrzuć weryfikację obrazkową. Strasznie zniechęca do zostawiania komentarzy. Jak nie wiesz jak, to wpisz sobie w google, tam powinna być porada jednej z blogerek, które obserwuje :**

    OdpowiedzUsuń