Powoli wychodzę na prostą. Zarówno w kwestii uczuć, jak i w kwestii szkoły jest coraz lepiej. No może to pierwsze jeszcze trochę kuleje... A szkoda...
Wczorajszy dzień był dla mnie nadzwyczaj stresujący, ale i radośnie budujący... W naszej szkole odbywały się Drzwi Otwarte. Od samego rana panował tam klimat a'la dom wariatów. Próby i przygotowania były naszym jedynym zajęciem. Z jednej strony to dobrze, bo nie było lekcji, z drugiej miałem dosyć ciągłego przestawiania, noszenia, układania i innych równie "ciekawych" zajęć. Gdy już "teoretycznie" wszystko było gotowe, cały tabun gimnazjalistów zjawił się w naszej szkole. A ja? Ja jeszcze miałem przed nimi występować... I to w dodatku w kabarecie, który był jedną z atrakcji;p O Boże! Ja i kabaret... Idealne połączenie... :] Nie potrafię normalnie rozmawiać z ludźmi, a co tutaj dopiero występować przed tak liczną widownią :] Mimo że przed występem zjadał mnie stres, to jednak dałem radę i chyba wyszło w miarę spoko, bo na wejście zostałem przywitany śmiechem... Po występie, idąc korytarzem z rekwizytami spotkałem Panią M. Nie wiem dlaczego, ale pierwszy raz pomyślałem sobie, po co w ogóle ona musi chodzić do tej szkoły i poczułem się lekko zażenowany... Oczywiście, nie odezwałem się ani jednym słówkiem... Później, zupełnie nieoczekiwanie spotkałem swoją koleżankę, która razem z dwójką innych dziewczyn zjawiła się na owej imprezie. Pogadaliśmy sobie chwilkę, ale niestety nie zdążyłem spytać ją o kilka rzeczy, bo musiała iść razem ze swoją grupą. Zresztą, nawet mi ulżyło, bo ja tej dwójki dziewczyn nie znałem i strasznie mnie to zawstydzało. Sami wiecie, taka trudna sytuacja... Przez tą moją głupią miłość, już nie potrafię normalnie rozmawiać z dziewczynami... Każda wydaje mi się być niedostępną dla mnie...
| Maki płonące w letnim słońcu... Ja chcę już WAKACJE... |
Powiedz mi czy wszystko gra, co ci jeszcze mogę dać...
PS. Niedługo zmontuję nagłówek ^^
kojarze te piosenkę :)
OdpowiedzUsuńteż dziś spotkałam się z mmoimi znajomymi ze starej szkoły i poprawili mi humor . Mi często zdarza się spać na lekcjach, ale to przez to że czasami w nocy nie mogę spać. Ja kiedyś na przedstawieniu szkolnym grałam główną rolę i moja przyjaciółka zaczęła mnie rozsmieszać i cały czas się śmiałam wszyscy inni się śmiali też ze mnie ale później szybko się ogarnełam i wyszło świetnie. Lubię tą piosenkę :)
OdpowiedzUsuńteż chce już wakacje, ładne maki ;d
OdpowiedzUsuńBiedactwo ;*. Mimo iż Cię kompletnie nie znam, po przeczytaniu tego postu mam tak ogromną ochotę Cię przytulić i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze i wyrwać gdzieś na miasto i zaszaleć. Bo Ty mi się tutaj nie możesz dołować! Fakt, iż zranione serce długo się goi, ale nie można ciągle o tym myśleć, bo to tak jak od nowa otwierać świeżo zagojoną ranę.
OdpowiedzUsuńOczywiście piosenka kompletnie nie w moim stylu, ale znam ;D.
Trzymaj się cieplutko ;*. Będę obserwować.
Buziaczki
Oldzia ;*
P.S. Skoro zmieniasz nagłówek, to wyrzuć weryfikację obrazkową. Strasznie zniechęca do zostawiania komentarzy. Jak nie wiesz jak, to wpisz sobie w google, tam powinna być porada jednej z blogerek, które obserwuje :**