niedziela, 6 maja 2012

Poruszenie...

Hej!
Przyznam szczerze, że już chciałem wywiesić białą flagę... Trochę się załamałem po tym, jak zobaczyłem, że prawie nikt mnie nie komentuje... Ale już mi lepiej, bo ostatni post przyjęliście jak najbardziej ok. Nie obiecuję, że codziennie będę Was (to znaczy konkretne osoby) odwiedzać, ale postaram się robić to jak najczęściej. A Was bardzo proszę, zostawiajcie komy, choćby zwykłe "ok", bo nie wiem, czy to co piszę ma jakiś sens ; p Bardzo potrzebuję motywacji : ) Wiem że to trochę bezczelne z mojej strony, ale cóż... Nie każdy ma tyle czasu, by blogować non stop : ] Dzięki za wszystko : ) Jutro postaram się skończyć serię postów, czyli "Monolog". Zachęcam Was do zapoznania się z tą historią, bo raczej to będzie dalej napędzać bloga (oczywiście, nie tylko i wyłącznie). Jeszcze raz DZIĘKI.

Coldplay - "In my place" - posłuchajcie, bo warto : )

7 komentarzy:

  1. I dobrze , nie poddawaj się.Też tak mam ale grunt to wierzyć w siebie :P Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  2. Łał, dziękuje bardzo, te słowa są naprawdę miłe i duzo dla mnie znaczą ;))
    pozdrawiam ;P;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech, u mnie też mało kto komentuję , ale jakoś daję radę. Początki są zawsze trudne ;d Życzę powodzenia i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo Wam dziękuję. Naprawdę można na Was liczyć i to dla mnie jest najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  5. ostatnio słuchałem tej piosenki. :)
    świetny blog. ^^
    nie martw się. początki blogowania zawsze trudne. a wiem to z własnego doświadczenia bo sam nie dawno byłem załamany, mojego bloga nikt nie czytał/komentował/obserwował.
    musisz się tylko 'wypromować', odświeżyć wygląd bloga.
    przynajmniej mi to pomogło.

    OdpowiedzUsuń
  6. rozumiem Cię - motywacja jest potrzebna, aby cokolwiek zdziałać. jeśli chcesz jednak rozkręcić bloga, nie możesz czekać, aż goście sami przyjda, musisz odwiedzać inne blogi, komentować i NIE zapraszać do siebie;p

    pozdrawiam i życze powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  7. wiesz, u mnie na starówce street to żadna nowość, praktycznie zawsze ktoś stoi z gitarą;) tylko nie wiem, co z tego stania wynika...

    OdpowiedzUsuń