poniedziałek, 3 lutego 2014

I don't love you...

Hej :)

Czuję się tu już nieswojo. Minęło sporo czasu odkąd porzuciłem pisanie na tym blogu. Wielokrotnie próbowałem wrócić, lecz nie czułem się wystarczająco silny. Dziś wracam po raz ostatni... Patrząc na to, co pisałem wtedy, uśmiecham się... Bo to było takie niedojrzałe :) Człowiek zmienia się z każdym dniem. Za rok nawet ten post będzie dla mnie niedorzeczny :) Być może nikogo nie obchodzi moja historia. W końcu jest jedną z milionów podobnych opowieści... Jednak każda z tych opowieści musi mieć jakieś zakończenie. Moje jest proste. To, co czułem, jest już przeszłością. W sercu pozostał jakiś ślad, lecz jest to jedynie blizna. Blizna, jakich wiele w każdym sercu, po straconych miłościach... Już nie wrócę. Na pożegnanie składam piosenkę. Zamykam pewien rozdział w życiu... Żegnajcie :')